Załadunek prawie o 22 i ruszamy w nocną trasę. Z magazynu firmy DSV w Piotrkowie Trybunalskim do magazynu Gebrüder Weiss we Wrocławiu. Ładunek całkiem sensowny, niezbyt lekki i kosztowny - samochody. Ale co to dla mojego MAN'a - jego żaden ładunek nie zarżnie.
Naczepa była załadowana, więc szybko podczepiłem ją i życząc sobie udanej drogi, zacząłem zmierzać w kierunku wylotówki z miasta. Zaraz po wyjeździe z miasta jest "mały problem" - most, na którym możemy uszkodzić ładunek, jeżeli nieuważnie wjedziemy ze sporą prędkością.
Zaraz po wyjeździe spotkałem pierwszego marudera - trzeba sobie radzić, kawałek wolnej przestrzeni i "lecim" na Wrocław.
W Bełchatowie troszeczkę się zagapiłem i prawie nie wjechałem w "zablokowany teren".
Spojrzałem na wskazówkę paliwa, a tam prawie opary - trzeba zajechać na stację, na szczęście -akurat była w pobliżu.
Wyjeżdżam ze stacji w Bełchatowie i wracam na starą, dobrą "ósemkę".
Wjazd do Wielunia - prawie połowa drogi za mną.
Zaraz za Wieluniem mamy przejazd kolejowy - trzeba się rozejrzeć i "pajechali".
Dobry kawałek dalej roboty drogowe - cóż, chcemy mieć dobre i równe drogi - trzeba cierpieć.
Kolejni maruderzy za Oleśnicą, w Smardzowie.
Kończył mi się czas pracy, więc zrobiłem pauzę na Shellu w Długołęce.
Rzut oka na samochodziki na mojej naczepie - może to nie X5'ki, ale też nie jest źle :).
Wjeżdżam do Wrocławia i zmierzam do magazynu Gebrüder Weiss.
Pozostało tylko podstawić się pod rampę i zaparkować ciężarówkę w oczekiwaniu na kolejne zlecenie.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz