Dziś kolejna trasa - w międzyczasie przyjechałem z Pragi do Luksemburga z ładunkiem jogurcików Jogobelli. Niestety, aparat miał "focha", więc nie miałem możliwości robienia zdjęć. Dopiero dzisiaj powrócił do sprawności, więc - oto jestem! :)
Dostałem czarniutkie Volvo FH16, moje marzenie, jeżeli chodzi o ciężarówkę. Mam nadzieję na jak najwięcej kursów tymi "trokami". Z tego co słyszałem szef ma kilka na bazie, więc istnieje duża szansa, że trafię na niego ponownie.Dwie fotki konia z naczepą - firanką Schmitz'a:
Dostałem czarniutkie Volvo FH16, moje marzenie, jeżeli chodzi o ciężarówkę. Mam nadzieję na jak najwięcej kursów tymi "trokami". Z tego co słyszałem szef ma kilka na bazie, więc istnieje duża szansa, że trafię na niego ponownie.Dwie fotki konia z naczepą - firanką Schmitz'a:
Wylatuję z Luksemburga i zaraz jestem na autostradzie w stronę Francji.
Chwilka przerwy, pauza i lecimy dalej - co prawda "robota nie zając, nie ucieknie", ale jednak... :)
No jak to tak? Ledwo wyjechałem i już jestem na miejscu? W końcu ok. 300km to nie cały dzień jazdy :)
Podstawiłem się idealnie pod rampę, szybciutko mnie wyładowali. Dzisiaj śpię w Volvo, czekając na telefon od szefa. Szerokości! :)









Świetna robota Panie Czuraj
OdpowiedzUsuń